Dzieci

Problemy dzieci zawsze mnie poruszały. W  ich uciekających spojrzeniach, skulonych ramionach, dostrzegałam cierpienie. Jako nauczycielka w liceum stykałam się codziennie z problemami dorastających ludzi. Widziałam ich zagubienie, bunt, brak pewności siebie. Dotykało mnie to, bo…widziałam w nich siebie sprzed wielu lat. Obserwowałam też bezradność rodziców, którzy mimo starań, nie potrafili im pomóc.

Przemiana

Sądziłam, że mnie to nie spotka. Byłam dobrym rodzicem, starałam się. A jednak, gdy moje dzieci zaczęły dorastać, zaczęłam dostrzegać w ich oczach to samo  to cierpienie, przed którym tak bardzo chciałam je uchronić. Jak to się mogło stać? Przecież dawałam im wszystko, co we mnie najlepsze…

Szukałam pomocy. W pewnym momencie stało się dla mnie jasne, że nie byłam w stanie nauczyć moich dzieci, jak żyć szczęśliwie. Powód był bardzo prosty. Ja sama tego nie potrafiłam.

Dzieci były dla mnie ogromną motywacją. Mozolnie, krok za krokiem, z pomocą różnych specjalistów, rozbierałam na czynniki pierwsze obciążenia wyniesione z własnego domu. Trafiłam na coaching do mojej zaprzyjaźnionej Akademii JA. Zmieniałam się. Zdobywałam kolejne kamienie milowe na drodze do szczęśliwego życia: pewność i wiarę siebie, świadomość emocji, poczucie sprawczości, asertywność i tworzenie relacji pełnych wzajemnego szacunku. Każdą z tych zmian okupiłam wielkim wysiłkiem. Było warto.

Wszystko, czego się uczyłam, przenosiłam na grunt mojej rodziny. Byłam jak nowy element układanki, do którego reszta zaczęła się dopasowywać. Widziałam wielkie zmiany na lepsze.

Wspieranie innych

Gdy zmieniłam swoje życie, postanowiłam dzielić się wiedzą z innymi. Organizowałam warsztaty dla młodzieży. Dalej chłonęłam wiedzę. Skończyłam szkołę coachów  PETRICHOR, kurs dla trenerów PHARUS i trening interpersonalny w Akademii JA w Gdyni.

Cały czas przyglądałam się moim uczniom w liceum. Byli jak na żeglarze przed wypłynięciem w pierwszy rejs. Niektórzy byli doskonale przygotowani w teorii. Nie wiedzieli jednak, jak zachować wiarę w siebie w obliczu najsilniejszych sztormów. Nie potrafili zdobywać sojuszników w wyprawie.  Nie wiedzieli, co było ich wymarzonym portem.

Wielu nie miało wielkiej wiedzy o lądach i oceanach. Wyruszyli jednak w świat dobrze wyważoną łodzią, pełni wiary w swoje umiejętności. Wiedzieli, co było ich życiową kotwicą.  Odważnie pokonywali fale. Inni nie znaleźli w sobie siły, żeby choćby wypłynąć z portu.

Co ich różniło? Poziom życiowych umiejętności. Inteligencji emocjonalnej.

Moim wielkim marzeniem było wspieranie dzieci i młodzieży w rozwijaniu tych  umiejętności. Nie mogłam jednak znaleźć żadnego profesjonalnego program rozwoju emocjonalnego, na którym mogłabym bazować pracując z nimi.

Własny Ośrodek Akademii JA

I znów z pomocą przyszła mi  niezawodna Akademia JA :).

Pamiętam moment,  kiedy Agnieszka i Iwona prezentowały swój nowy projekt. Stworzyły własny, kompleksowy program rozwojowy dla dzieci,  który miały realizować poprzez sieć placówek w całej Polsce. Gdy poznałam jego szczegóły, poczułam, że spełniły się moje marzenia!

Mam własny Ośrodek Akademii JA. Kocham to, co robię. Czuję, że naprawdę wpływam na przyszłość dzieci. Widzę, z jaką radością przychodzą na zajęcia, jak one dodają im skrzydeł. Rozkwitają ich talenty. Widzę ogromny sens w tym, co robię.

Czasem na efekty trzeba czekać. Pamiętam zbuntowaną, ubraną na czarno nastolatkę, która regularnie przychodziła na moje zajęcia, nie chciała w nich jednak aktywnie uczestniczyć. Tylko słuchała. Rodzice martwili się o nią, ale nie umieli niej dotrzeć. Pewnego dnia na zajęciach narysowała na tablicy wielkie serce i napisała: „Akademia JA jest super”. Gdy to sobie przypominam, mam łzy w oczach. Wiem, że da się dotrzeć i wesprzeć każde dziecko.

Moje marzenia

Żyjąc zupełnie inaczej niż przed laty, będąc szczęśliwą i spełnioną kobietą, mam nadal pozytywny wpływ na swoje dorosłe już dzieci.

Wiem jednak, że pracę nad rozwojem emocjonalnym i społecznym najlepiej rozpoczynać już od wczesnego dzieciństwa. Marzę, żeby o emocjach i relacjach uczono w Polsce tak powszechnie, jak w najszczęśliwszym kraju Świata – Danii.  Taka jest idea projektu Agnieszki i Iwony z Akademii JA w Gdyni. Dlatego również powstał mój Ośrodek. Cieszę się, że projekt coraz bardziej się rozwija, a mapę Polski zasiewają wciąż nowe Ośrodki Akademii JA.

 

Katarzyna Niedziela

Coach, trener

Właścicielka Ośrodka Akademii JA EMOCJA w Lęborku