Najlepsi przyjaciele

Zwierzęta, duże i małe, są bardzo ważną częścią mojego życia. Widzę w nich niezwykłą moc. Mają instynktowną umiejętność wyczuwania i rozumienia na poziomie, który jest poza zasięgiem nas, ludzi. Pełne miłości spojrzenie psa łagodzi smutek w sercu. Dotyk jego sierści i ciepło ciała uspokaja. Szczerość i dozgonna przyjaźń przywraca nam to, co na co dzień odbiera cywilizacja.     

Warsztaty rozwojowe z końmi w Akademii JA

Ale nie tylko psy mają w sobie niezwykłą moc. Od zawsze fascynowały mnie też konie. Dlatego, gdy dowiedziałam się o warsztatach rozwojowych z końmi ALOGO w Akademii JA w Gdyni, od razu postanowiłam wziąć w nich udział.  Czułam ekscytację, bo mimo że zawodowo zajmuję się szkoleniami, warsztaty w asyście koni były dla mnie zupełnie nową formą. Byłam pewna, że wniosą one coś wartościowego do mojego rozwoju. Ciekawość mieszała się jednak ze strachem. Miałam przecież prowadzić i wykonywać ćwiczenia z nieznanym mi wcześniej, kilkusetkilogramowym zwierzęciem.

Kiedy jednak zobaczyłam trenerów w Akademii JA, czyli Feniksa, Quicka i Wicia, poobserwowałam ich zachowanie, posłuchałam opowieści Agnieszki i Iwony o ich przygodach i charakterach, opadły ze mnie ostatnie okruchy lęku. Wykonywaliśmy kolejne ćwiczenia z wybranymi przez siebie końmi-trenerami. Wicio był bardzo otwarty na współpracę, wręcz pomógł mi wykonać najtrudniejsze zadanie. Z kolei inny trener – koń był niezależny i zdecydowany. Ćwiczenie z nim wymagało ode mnie większego skupienia i dostrojenia komunikacji do jego silnej osobowości. Czasami było trudno, na każdym kroku przełamywaliśmy obawy i swoje ograniczenia, ale satysfakcja z postępów, rekompensowała każdy wysiłek.

Konie nie udają

W trakcie ćwiczeń miałam poczucie uczestniczenia w czymś niezwykłym. Z racji zawodu, miałam za sobą dziesiątki szkoleń. Na wszystkich warsztatach odbywały się scenki, kiedy to dwie osoby siadały naprzeciwko siebie i odgrywały w ramach ćwiczeń swoje role. Potem komentowały je z większą lub mniejszą otwartością.

I tu właśnie kryła się różnica. Konie niczego nie udawały. Nie odgrywały scenek. One czuły, reagowały naprawdę. Nie zastanawiały się, czy ich komentarz byłby za ostry, czy zbyt łagodny w danej sytuacji. Robiły tak, jak czuły. Obnażały to, czego wcale nie chcieliśmy pokazywać sobie i innym. Dostrzegały też potencjał, którego sami wcześniej nie widzieliśmy. Ja, dzięki warsztatom z końmi, miałam okazję przeanalizować, przećwiczyć oraz omówić z grupą i trenerkami sytuacje, kiedy stawałam przed trudnym zadaniem. Dowiedziałam się, jakie były moje nieuświadomione reakcje, jakie popełniałam błędy i jak nad nimi pracować. Była to dla mnie piękna lekcja i ważny krok w moim rozwoju.

Apetyt na więcej

Zajęcia w Akademii Samorozwoju ALOGO były dla mnie wyjątkowym, bardzo mocnym przeżyciem. Agnieszka i Iwona tworzyły wspaniałą, przyjazną atmosferę. Zaskakiwały dogłębnymi, bardzo trafnymi spostrzeżeniami. Integrowały grupę.

Wypatruję okazji, kiedy znów mogłabym wziąć udział w Akademii Alogo Akademii JA, nie tylko ze względu na fantastyczne trenerki i wspaniałych ludzi, których przyciągają tego typu miejsca, ale przede wszystkim ze względu na konie. Przekonałam się, jak niezwykłą przygodą jest bliski kontakt z nimi. Konie potrafią nam udzielić informacji zwrotnej, której nie jest w stanie dać nam żaden trener, ani jakikolwiek inny człowiek.

 

Eliza, Uczestniczka szkolenia rozwojowego w asyście koni ALOGO w Akademii JA